Szanowni Państwo. Ta strona korzysta z mechanizmu Cookies m.in. dla wtyczek portali społecznościowych oraz statystyk ruchu. Mogą Państwo wyłączyć obsługę tego mechanizmu korzystając z ustawień używanej przeglądarki internetowej lub używanego urządzenia.
 

Blog

Zakaz Facebooka! To rozkaz!

Mariusz Pleban, 7.02.2012

Kilka dni temu Facebook stracił jednego dnia 1 166 000 potencjalnych lub aktywnych użytkowników. Stało się to w rezultacie jednego rozkazu w armii indyjskiej. Generalicja zakazała personelowi wojskowemu używania mediów społecznościowych. To rozporządzenie było wynikiem ostatniej wpadki czterech oficerów marynarki wojennej Indii, którzy używając kont na FB nieświadomie informowali o położeniu najważniejszych okrętów wojennych. W kontekście permanentnego napięcia Indii z Pakistanem i Chinami ta informacja mogła kosztować kraj bardzo dużo. Teraz nie będzie już problemu, bo nie będzie mediów społecznościowych w armii indyjskiej. To rozkaz.

Czy tego typu zdarzenia miały miejsce tylko na subkontynencie indyjskim? Nie. Podobne przypadki miały miejsce w armii amerykańskiej. W efekcie w 2010 roku armia Stanów Zjednoczonych przeprowadziła wewnętrzną akcję komunikacyjną regulującą wykorzystanie mediów społecznościowych. Uwaga! Regulującą, nie zakazującą. Jasno i wyraźnie zakazano wykorzystywania geolokalizacji, a w tym Facebook places. Zakazano także używania konkretnych określeń. Żołnierz nie może pisać o mieście i stanie pochodzenia, może ewentualnie wspominać o wschodzie lub zachodzie kraju.

Skąd takie obostrzenia? Wojsko ma świadomość, że wrogi wywiad śledzi poczynania oficerów i szeregowych. Ci najniżsi rangą są najłatwiejszą zdobyczą. Najczęściej są młodymi fascynatami mediów społecznościowych gotowymi w każdej chwili dzielić się ze światem tym co widzą, gdzie znajdują się, co robią, lub co… planują. W armii izraelskiej znany jest przypadek pewnego żołnierza, który na swoim profilu FB napisał tuż przed atakiem jego jednostki na jeden z celów w palestyńskim Ramallah: "On Wednesday we clean up Katana and on Thursday, G-d willing, we go home.". Atak powstrzymano, chłopak odsiedział swoje.

Głupota to nie tylko słowa, ale też obraz. Tu kolejny przykład z armii izraelskiej. Jeden z asów armii sfotografował się w centrum operacyjnym (uśmiechnięty zapewne od ucha do ucha)… z planami strategicznymi w tle. Zdjęcie opublikował na FB. Dane dało się bez problemów odczytać powiększając zdjęcie. Ten gentelman też odsiedział swoje.

Czy tylko najniżsi rangą nie myślą? Niekoniecznie. Jeden z kongresmanów USA lądując w Bagdadzie w trakcie tajnej misji nie powstrzymał się przed podzieleniem się tym faktem z publicznością całego świata na Twitterze. Tajną wizytę trafił szlag.

„Czterdzieści wieków patrzy na was” powiedział Napoleon Bonaparte do swoich żołnierzy pod piramidami. Teraz mówiłby zapewne o siedmiuset obserwujących milionach fanów na fanpage’u.

2013

2012

2011