Gniazdo wszelkiego zła?
Bartosz Lewicki, 3.02.2012

Nowa strona Multi Communications, ta z blogami, skończy wkrótce rok. Na podsumowania, kwiaty i gratulacje jeszcze za wcześnie, ale chciałbym wrócić do tekstu z czerwca ubiegłego roku – „Nie ma primetime dla PR”.
Teza była prosta – zawód „agenta PR” nie jest znany, lubiany czy szanowany, ponieważ w żadnym z popularnych seriali (polskich lub zagranicznych) nie ma pozytywnego bohatera pracującego w public relations. Sympatię widzów zdobywają gburowaci lekarze, psychopatyczni mordercy lub kompletne nerdy z doktoratem z fizyki. Ale nie my – ludzie z branży PR.
Kilka miesięcy od tamtego gorzkiego spostrzeżenia zmieniło się niewiele. Wprawdzie, znajdziemy kilku bohaterów seriali, o których mówi się, że „pracują w PR”, ale sami oceńcie, czy budują nam odpowiedni wizerunek:
Jedną z głównych bohaterek „Sex and the city” (HBO) jest Samantha Jones (grana przez Kim Cattrall) – kobieta silna, niezależna i wygadana. Co prawda, widać ją czasem przy pracy, lub też kiedy zaprasza swoje przyjaciółki na eventy, ale – nie oszukujmy się: dla postaci Samanthy nie jest istotne, jaką się zajmuje pracą. Ważna jest jej „seksualna otwartość” i związane z nią perypetie. Co do budowania przez nią wizerunku specjalistki PR: sprytna, ostra kobieta o wyjątkowo mocnym libido. Czy takie są generalnie kobiety w PR?

Twardym zawodnikiem w serialowej konkurencji „postać public relations” jest Eli Gold (grany przez Alana Cumminga). Ten bohater serialu CBS „Good Wife” jest twardym szefem kampanii wyborczych, który w "przerwach między wyborami” jest konsultantem komunikacyjnym, wspomagającym klientów kancelarii Lockhart/Gardner. Gra ostro, często balansuje na krawędzi – nie cofa się przed zastraszaniem, manipulacją oraz organizowaniem przecieków. W dodatku, w zależności od sytuacji, sprytnie wykorzystuje lub sprawnie ukrywa fakt, że jest Żydem. To człowiek, który jest uosobieniem „PR-owskich sztuczek”, spin-doktoryzmu czy odkręcania kota ogonem. Z pewnością jest ważną postacią serialu, ale patrząc jednak na wkład roli w budowanie świadomości pracy konsultanta PR zastanawiam się: czy na tym rzeczywiście polega Public Relations?
Marty Kaan (Don Cheadle), główny bohater serialu „Hou$e of lie$” również kombinuje, mataczy, zwodzi, oszukuje – wszystko w celu uwiedzenia klienta i podpisania z nim kontraktu. Co prawda, jest konsultantem od zarządzania, ale dla podniesienia atrakcyjności i zrozumiałości akcji dla telewidzów – większość jego porad to PR opakowany jako doradztwo biznesowe. Ponieważ serial produkuje Showtime – stacja dla widzów dorosłych – praca w doradztwie skutkuje różnego typu „bonusami”. Skoro od czasów „Ugly Betty” w serialach są tylko sami ładni ludzie – zdajecie sobie sprawę, jak bardzo pociągająco, a zarazem odpychająco, wygląda codzienność konsultanta – także PR. Tylko, czy taka jest rzeczywistość? Śmiem wątpić.
Podsumowując – konsultanci PR, jeśli już są pokazywani w serialach, powielają wszelkie stereotypy, głównie negatywne, związane z naszym zawodem, tak chętnie przywoływane na przykład przez polityków.

I wiecie co? Oglądając tych bohaterów wcale się nie dziwię, że postrzeganie specjalistów od budowania wizerunku jest takie kiepskie.
W tych zawodach wygrywają z nami choćby producenci zakazanych substancji odurzających…
Wkrótce zajmę się wizerunkiem PR w kinie – było kilka ciekawych filmów na ten temat.
Zapraszam też do dyskusji na naszym profilu na Facebooku.






