Szanowni Państwo. Ta strona korzysta z mechanizmu Cookies m.in. dla wtyczek portali społecznościowych oraz statystyk ruchu. Mogą Państwo wyłączyć obsługę tego mechanizmu korzystając z ustawień używanej przeglądarki internetowej lub używanego urządzenia.
 

Blog

EURO MŁOTEK 2012

Mariusz Pleban, 7.06.2011

Dookoła same złe informacje dotyczące przygotowań do Euro 2012. Stadiony nie są oddawane na czas. Okazuje się, że schody z betonu mogą zamienić się w schody ruchome, gdy wejdą na nie ludzie. Zgroza. Chińczycy myśleli, że Polacy będą pracować za miskę ryżu, okazało się, że nie i firma Covec budująca największy fragment autostrady z Łodzi do Warszawy przeniosła się już chyba mentalnie w ostatni weekend do Pekinu. Rozczarowanie. Czy w takiej sytuacji można jeszcze być optymistą?

Otóż tak. Euro 2012 odbędzie się i będzie dużą imprezą w dużych krajach leżących „blisko”. Nie jak obecnie to jest – na uboczu świata, czyli jak mawiają amerykanie „in the middle of nowhere”. Obecnie przykładowy obywatel Stanów Zjednoczonych Ameryki nie widzi Polski. Coś tam słyszał o Lechu Wałęsie, coś o drugiej wojnie światowej, zna kilka Polish Jokes. Kiedy planuje trip do Polski to w jego itinerary (dokumentach podróży) rzadko zobaczysz miasto w Polsce. W jego umyśle konkurujemy  z takimi brandami jak Paryż, Rzym, Londyn, Barcelona, Berlin. Zatem cokolwiek wydarzy się w Polsce w czerwcu i lipcu 2012 będziemy na pewno mieć szansę na to, aby wbić „polski gwóźdź” do jego głowy. Najważniejsze to wyróżnić się. EURO to dobry młotek. Psychologiczny.

Już słyszę komentarz – „ale przecież jak nie zdążymy z organizacją, budową to będzie klapa”. Hmm. Grecja tez kończyła stadiony na kilka dni po rozpoczęciu igrzysk olimpijskich. Zatem, uwaga –cokolwiek będą pisać o nas – ważne, aby nie przekręcili nazwy naszego kraju. Dlaczego – bo my musimy zaistnieć w świadomości świata! Grecy już tam byli. Nas tam nie ma. Dlatego to jest nadal dla nas szansa! Oczywiście pod jednym warunkiem – jeśli będzie już infrastruktura to musi być bezpieczna. Niech na EURO nie spada młotek. Fizyczny.

Co zatem stanie się po Euro 2012? Polska powinna znaleźć się bliżej świata. Powinniśmy stać się brandem na wysokim stopniu w hierarchii rozpoznawania. Polska powinna kojarzyć się jako kraj „rzut beretem od Berlina”, albo „dobry punkt wypadowy do całej Europy”.

Po czym poznamy, czy się udało? Dla mnie pierwszym symbolem zmiany powinny być kontrakty, jakie podpiszą polskie porty lotnicze, zapewne Warszawa, może Kraków, na nowe połączenia międzykontynentalne. Niech Amerykanin leci do Polski amerykańską linią lotniczą. Niech obywatel Chin leci swoimi ulubionymi liniami, na przykład China Airlines. Niech Singapore Airlines przywozi do Polski obywateli Indochin i Australii. Potencjał komunikacji marketingowych tych firm jest dla nas ważny jak powietrze. LOT też na tym zyska, na tej fali otworzy nowe, długie połączenia. Rozwiezie też przyjezdnych po Europie. Jak to się stanie uwierzę, że Euro miało sens. Że zadziałało jak stymulant dla decydentów w liniach lotniczych. Że uwierzyli, że jest popyt i zaryzykowali otwarcie nowych połączeń. To sprawi, że do Polski naprawdę przylecą i przylatywać będą pieniądze i wiedza, czyli energia niezbędna dla rozwoju.

Zaraz, ale dlaczego teraz nie przylatują? Niestety – są wygodni. Polacy przywykli do podróżowania po świecie z dwoma, trzema przesiadkami. Obywatele krajów wysoko-połączonych-lotniczo mogą bez problemu wsiąść w taksówkę, dojechać do lotniska, przelecieć bezpośrednio do portu docelowego. Przesiadka znaczy dla nich niewygodę. Ta strata komfortu decyduje o wyborze… Paryża, Rzymu, Londynu, Barcelony i Berlina…

Panie i Panowie organizatorzy Euro. Nie popsujcie mojego marzenia. Zróbmy tę imprezę i wbijmy gwóźdź. Pozytywny. Psychologiczny.

 PS. Aby nie było tak kolorowo – warto sprawdzić, co myśli obywatel RPA  o efektach dużej imprezy jaką były mistrzostwa świata w piłce nożnej 2010 zorganizowanej w ich kraju. Niech to będzie głos równoważący nasz (mój) optymizm. Evelyn John Holtzhausen CEO firmy PR HWB Communications, członek sieci Public Relations Global Network:

2013

2012

2011