Szanowni Państwo. Ta strona korzysta z mechanizmu Cookies m.in. dla wtyczek portali społecznościowych oraz statystyk ruchu. Mogą Państwo wyłączyć obsługę tego mechanizmu korzystając z ustawień używanej przeglądarki internetowej lub używanego urządzenia.
 

Blog

Kawa i ksero, czyli o stażach słów kilka

Zuzanna Jakubiec, 17.05.2011

„Multi jest glamour” napisał kilka dni temu portal proto.pl, do którego z resztą sama przesłałam dzień wcześniej informację zaczerpniętą z majowego miesięcznika Glamour. Otóż ten właśnie magazyn, postanowił umieścić Multi Communications w zestawieniu „10 topowych miejsc na staż wg Glamour”. Co ciekawe, znaleźliśmy się tam razem z firmami takimi jak Google, Coca-cola, TR Warszawa czy TVN.

„Czy spodziewali się Państwo takiej publikacji?” – zapytała dziennikarka proto. Jasne, że nie. Nikt nas nie uprzedzał, nikt się z nami w tej sprawie nie kontaktował. Zwykły monitoring mediów wyłapał nazwę agencji i ze zdziwieniem stwierdziłam, że faktycznie hasło Multi Communications przypisane do tytułu tego międzynarodowego magazynu o modzie, którego największą grupę czytelników stanowią kobiety w wieku 20-29 lat, nie jest pomyłką.  I tak oto mój pracodawca znalazł się między działem „Bogini Glamour” a działem „Facet, seks i miłość”, a ja wraz z nim.

Proto postanowiło zapytać szefów innych agencji PR „czy taka forma promocji byłaby dla nich atrakcyjna”. Szefowa jednej z nich stwierdziła, że Glamour nie trafia do grupy docelowej tej agencji, „jeśli idzie o staże i praktyki”. Co ciekawe, 50% czytelniczek pisma ma wykształcenie wyższe, co w zestawieniu z ich wiekiem może wskazywać, że któraś z nich w poszukiwaniu stażu w agencji PR trafi do Multi. W końcu w ręce studentek wpadają czasem inne tytuły poza „Marketingiem w praktyce” i „Harvard Business Review”... 

Drogie Czytelniczki „Glamour’a”, a także „Elle” i nawet „Joy’a” – zapraszamy! Dołączając do nas możecie być pewne, że Wasz staż nie będzie polegał na parzeniu kawy (chociaż mamy fajny ekspres) i kserowaniu dokumentów (mimo, że warto nauczyć się obsługiwać tę machinę). Traficie natomiast do jednego z zespołów, który obsługuje dużych i wymagających klientów i od swoich stażystów wymaga tyle, co od pracowników – z tym tylko wyjątkiem, że będzie Was obowiązywać „taryfa ulgowa”, a więc prawo do nieustającego pytania i, co ważne, uzyskiwania odpowiedzi. Będziecie pisać informacje prasowe, dzwonić do dziennikarzy i przeróżnych firm, tworzyć bazy danych i robić szczegółowe researche. Będziecie robić wysyłki kreatywne i tworzyć propozycje działań dla klienta. Co więcej, wykorzystamy też Waszą kreatywność, gdy na burzy mózgów będziemy głowić się nad nowymi pomysłami lub nad przetargiem.
Więc jak? Wchodzicie w to? Ja 2 lata temu powiedziałam „ok” i dzisiaj znajdziecie mnie na tej stronie z dumnym podpisem Press Officer.

 

PS. Skąd więc Multi wzięło się w rankingu „Glamour”? Podejrzewam, że na pytanie „Czy znasz jakąś fajną, polską firmę, w której warto zrobić staż?” któryś z naszych byłych praktykantów pracujących obecnie w miesięczniku zakrzyknął: „Multi Communications”. Słaba metodologia rankingu? My i nasi stażyści jesteśmy usatysfakcjonowani.

2013

2012

2011