Mam pytanie
Bartosz Lewicki, 22.04.2011

Poważnie się zastanawiam, czy lepiej znać odpowiedzi na wszystkie pytania, czy umieć zadawać pytania. Bo – nie oszukujmy się – nigdy nie poznamy odpowiedzi nawet na najprostsze: Jak żyć? Jak być szczęśliwym? Po co to wszystko?
Po krótkim, filozoficznym wstępie pora się zastanowić, czy pytania pomagają, czy przeszkadzają w PR?
Z mojego doświadczenia – i pomagają i przeszkadzają.
Pomagają, bo pozwalają zebrać informację. Sprawdzić, czy o niczym się nie zapomniało. Bo wskazują, na co odpowiadać byśmy nie chcieli – w tej chwili, albo i nigdy. Są też takie sytuacje, w których odpowiedź nie jest ważna – liczy się samo pytanie. Fakt, że zostało zadane.
Umiejętność zadawania pytań i czas, który się na nie poświęciło jest jak ciężki trening przed zawodami: im więcej potu – tym lepszy efekt. Celnie zadane pytanie potrafi wytrącić z równowagi nawet największego twardziela – siła pytania jest wprost proporcjonalna do poziomu jego irytacji.
Pytania natomiast przeszkadzają, bo zabierają czas, zmuszają do zastanawiania się i czasami pokazują, że podjęte decyzje należały raczej do tych mniej rozważnych.
Śmiem zaryzykować tezę, że jednym z głównych zadań PR jest stawianie odpowiednich pytań w odpowiedniej chwili.
O odpowiedziach porozmawiamy przy innej okazji.
Co Wy na to?





