Blog

Potykając się o strukturę

Mariusz Pleban, 19.04.2011

Antwerpia. Niedzielne, kwietniowe popołudnie. Spacer po mieście. Nieudana próba zrobienia zakupów. Wszystko za małe lub nieciekawe. Przede mną księgarnia w Fashion Museum. Wchodzę. W moich rękach “101 Things I Learned in Architecture School” Matthew Fredericka. Kupuję. Czytam. Czuję, że potykam się o strukturę. Wirtualnie padam na pole zasad. Zasad uniwersalnych. Zasad działających w architekturze. Zasad działających w Public Relations. Zasad działających w Brandbuildingu. Zasad działających po prostu w życiu.

Prosta książka. Prosty tekst. Prosto do celu. Po co komplikować.

„Dobry architekt nie boi się wyrzucić dobrego pomysłu” pisze autor. Dobry pomysł to efektywny pomysł. Musi pasować do struktury. Tworzyć całość.  Strateg wie, co działa. Co nie. Struktura jest lokomotywą. Pomysły muszą być do niej doczepione. Pociąg nie pojedzie, jeśli będzie na odwrót. Niby proste. Jednak dużo dookoła nas „pomysłów”, nie struktury.

„Projektuj w perspektywie!” pisze autor. Dobry projektant jest mistrzem w czytaniu płaskich planów. Dobry architekt wie, że mistrzostwem jest rysowanie ich w 3D. Wie, że perspektywa to sprawdzian płaskiego planu. Imitacja nowej rzeczywistości. A w PR i brandbuildingu? Dobry plan kampanii jest trójwymiarowy. Niepłaski. 3D to niekoniecznie linia Z. To określenie i sprawdzenie emocji. Emocji jakie powstaną w głowach ludzi. Zrozumienie tego co będzie zrozumiane. Jak zrozumiane. Każdy mózg jest inny. Dobry projekt musi być dopasowany do tej inności. Wielowymiarowy. Pełny.

„Narysuj pudełko, w jakim obiekt powstał” pisze autor. Obiekty mogą być bardzo skomplikowane. Drzewa, samochody. Najpierw stwórz klatkę. W klatce rysuj obiekt. A w PR? Strategia jest jak budynek. Kierunek działania to korytarz. Do korytarza przylegają pokoje. To pomysły. Nie projektujmy pokoi, jeśli nie narysowaliśmy ich kształtu. Definiujmy pole. Koncepcja kreatywna powinna mieścić się w tym polu.

„Dobry budynek rośnie naturalnie, logicznie i poetycko” pisze autor. Parafrazuje Luisa Sullivana. Dobra koncepcja sama rozwija się. Zwłaszcza w świecie należącym do social media. Prawda?

„Mniej znaczy więcej” pisze autor. „Mniej to nuda” zaraz dodaje. Nasza robota to dostrojenie do ludzi. Czasem warto dać mniej. Czasem więcej. Nie ma złotej zasady.

Wiem na pewno jedno. Inspiracji trzeba szukać poza branżą. To jedyna droga do stałego rozwoju.

I jeszcze jedno. Warto podróżować. W każdym wymiarze. Potykając się o różne struktury.

Bo może być inaczej.

2012

2011