PR naturalny
Bartosz Lewicki, 25.03.2011

Zawodowo zajmuję się PR, czyli... właśnie, czym jest, a czym powinien być PR?
PR w naszym kraju jest ulubionym chłopcem do bicia:
- To wszystko PR-owskie sztuczki! grzmią politycy.
- Produkt jest kiepski, do działania musieli wkroczyć PR-owcy! Czytamy.
- To czarny PR! Bronią się... prawie wszyscy.
Ufff. Zdaje się, że wszelkie zło na Ziemi to PR. Czy oznacza to, że PR z założenia jest zły/nieczysty/kaszaniasty/niemoralny*?
*wybrać przynajmniej jedno!
Nie! Public Relatios to w dowolnym przekładzie kontakt z otoczeniem. A to oznacza, że każdy z nas w pewnym stopniu (większym niż Wam się wydaje!) jest specjalistą PR!
Zależy Ci na dobrych relacjach z sąsiadami? Z rodziną? Ze współpracownikami lub kolegami z klasy? A może jesteś kibicem i sławisz imię klubu? Wszędzie korzystasz z technik PR – oczywiście jeśli jesteś stuprocentowo uczciwy i szczery, bo w przeciwnym przypadku zajmujesz się reklamą ;).
Po pierwsze: Twoje działanie musi mieć jakiś cel. Na przykład – utrzymanie dobrych relacji z sąsiadami, przekonyanie do siebie teściów lub zwiększenie szans na spadek.
Po drugie: Musisz wybrać, z kim i o czym będziesz rozmawiać. Pochwalisz mazurek cioci, skomplementujesz kolekcję znaczków wujka, porozmawiasz od serca ze szwagrem.
Po trzecie: Będziesz mówić o rzeczach, które interesują rozmówcę. Nie znaczy, że będziesz nieszczery, ale dopasujesz przekaz do konkretnej osoby. Wujowi filateliście nie będziesz zawracać głowy chwaleniem pieczeni rzymskiej, a raczej skupisz się na białych krukach z klasera.
Po czwarte: W odpowiedniej chwili zaczniesz mówić o sobie. Nie o wszystkim, ale o tym, co uznasz za stosowne, co spowoduje, że będziesz widziany w odpowiednim świetle i jeszcze długo po Twojej wizycie będziesz miło wspominany.
Czy to obrazek z najbliższej Wielkanocy, czy początek strategii PR?
Jedno i drugie. Bo PR jest z nami tak długo, jak długo istnieje nasz gatunek.





