Kupa wstydu! Kupa okazji!
Mariusz Pleban, 14.03.2011

Problem psich odchodów mobilizuje do akcji. Po ostatnich roztopach liczba ludzi głośno mówiąca o problemie wzrosła w tempie geometrycznym. Bardzo dobrze, gdyż jak wskazują wyniki badań zrealizowanych przez Millward Brown w ramach wspólnie realizowanej z Multi Communications kampanii „Kupa wstydu!” większość posiadaczy psów myśli, że „to” nikomu nie zawadza. Czym zatem o problemie głośniej (PR) tym lepiej dla nas wszystkich. Łatwiej będzie o czyste chodniki i trawniki.
Okazuje się, że ten problem jest numerem jeden na wielu forach dyskusyjnych na całym świecie. Ludzie posiadają miliony psów i łatwo policzyć, jak ta liczba wpływa na nasze życie. Wiele osób chce działać zgodnie z zasadami społecznymi i prawnymi, ma jednak wysoki poziom wygody. A to kreuje od razu obszar do powstawania nowego biznesu.
Nowych usług.
W USA, na przestrzeni ostatnich lat, powstało mnóstwo firm przejmujących obowiązek sprzątania na siebie. Za jedyne 7,5 – 15 USD tygodniowo usuwają to co pozostawi pupil w ogródku domowym. Zajmą się także wywiezieniem i odpowiednim „składowaniem” psich odchodów – co jest usługą bardzo ważną, gdyż wiele samorządów lokalnych nie pozwala na wyrzucanie torebek z psimi odchodami do normalnych śmietników. Jeden z pionierów tego biznesu, tzw. „pooper scooper”, Mathew Ossborn przyznał niedawno, że po krótkim czasie organizacji biznesu i zatrudnieniu managera, nie specjalnie angażował się w jego prowadzenie, a zarabiał 45.000 USD rocznie. Pieniądze zrobił zatem na tym, że w problemie znalazł kupę okazji do zarobienia dobrych pieniędzy.
(więcej informacji tutaj: http://www.homebiztools.com/ideas/pooper-scooper.htm)
Wiele firm na dalekim wschodzie reaguje na zmieniające się preferencje klientów – także w obszarze dyspenserów do torebek na psie odchody. Pojawiają się przeróżne formy oraz praktycznie wszystkie możliwe kolory. A to dlatego, że lokalne społeczności zauważają, że taki dyspenser powinien zwracać na siebie uwagę. Dodatkowo, powinien budzić miłe emocje w sytuacji, kiedy sama aktywność, która potem następuje do najprzyjemniejszych nie należy.
Jeśli chcecie zobaczyć jak może wyglądać katalog takiej firmy kliknijcie tutaj: http://www.alibaba.com/showroom/dog-poop-bag-dispenser.html.
Warto zauważyć, że miasta powinny traktować problem psich odchodów poważnie. Czym większa będzie świadomość mieszkańców, tym większa będzie presja mieszkańców na zajmowanie się jego rozwiązaniem. To będzie tworzyć liczne szanse dla biznesu w kreowaniu nowych usług. Nie wspominając już o producentach ekologicznych torebek, dyspenserów i koszy.
To, co może skutecznie zwiększać ten biznes, to lokalne prawo. Nic nie stymuluje bardziej do działania niż kara i jej nieuchronność. W Nowym Jorku za niesprzątnięcie po psie można zapłacić nawet 250 USD. Wyrzucenie torebki z zawartością do normalnego kosza na śmieci to wydatek nawet 400 USD. W Brisbane w Australii lokalne służby sprawdzają także, czy właściciele psów wyprowadzający swoje pociechy maję przy sobie odpowiednie torebki. Jeśli nie – też obowiązuje kara – 37,50 dolarów australijskich. W Hong Kongu trzeba nosić przy sobie butelkę i sprzątać wodą ślad, który pozostanie już po usunięciu odchodów pieska. Brak butelki – kara.
Word of mouth, PR, media będą powodować wzrost świadomości wszystkich interesariuszy systemu. Ludzie będą musieli sprzątać po pociechach. To będzie generować pomysły na zarabianie pieniędzy. Biznes przecież nie zna pustki.





