Szanowni Państwo. Ta strona korzysta z mechanizmu Cookies m.in. dla wtyczek portali społecznościowych oraz statystyk ruchu. Mogą Państwo wyłączyć obsługę tego mechanizmu korzystając z ustawień używanej przeglądarki internetowej lub używanego urządzenia.
 

Blog

Nie mówcie nikomu, że jesteśmy lepsi

Mariusz Pleban, 8.03.2011

Polskie Linie Lotnicze LOT robią wszystko, aby nie wykorzystać najlepszej chyba okazji w historii linii na zbudowanie przewagi konkurencyjnej dzięki nowemu Boeingowi 787 Dreamliner. Samolot ten, co prawda z dużym poślizgiem produkcyjnym, trafi do Polski zapewne już (dopiero) na wiosnę 2012 roku.

Uwaga! LOT będzie pierwszą linią w Europie posiadającą ten samolot!

Kto o tym wie? Kto żyje tym faktem? Kto postrzega markę LOT przez pryzmat tego nowoczesnego i komfortowego samolotu? Kto z pasażerów świadomie niecierpliwie czeka na nową maszynę? Niewielu.

LOT najwidoczniej boi się chwalić dzień przed zachodem słońca. Ma chyba poczucie, że postępuje odpowiedzialnie. Nic bardziej mylnego. Traci każdego dnia okazję „unowocześnienia” i „ukomfortowienia” oraz „uświatowienia” swojego brandu. Niczego nie uczy się od konkurencji i od innych branż. Komunikacja nowego modelu samochodu zaczyna się długo przed pojawieniem się w salonach, jeszcze na poziomie modelu koncepcyjnego. Zwłaszcza, jeśli samochód ten ma charakter flagowy. Dokładnie tak będzie z Dreamlinerem w barwach LOTowskich. Będzie? Tak powinno być już teraz.

W 2006 roku byłem w Singapurze. W wielu miejscach wisiały reklamy Singapore Airlines pokazujące nowy A380. Komunikat był jasny. Singapore Airlines będzie pierwszą linią na świecie latającą tym samolotem. Singapurczycy wiedzieli jak wycisnąć wszystko, co się da z tego faktu. Nawet wtedy, gdy Airbus opóźniał się z jego dostawą. Ludzie czekali na ten samolot. Jedni byli dumni z narodowego przewoźnika, inni – ciekawi obietnicy mega komfortowej podróży jaką samolot miał zapewniać.

Podobnie robią Wietnamczycy. Vietnam Airlines bardzo głośno opisuje Dreamlinera. W sklepach, nawet na najmniejszych lotniskach, można kupić model Boeinga 787 w barwach tych dalekowschodnich linii. Szczerze mówiąc wiele osób pewnie myśli, że ten samolot już przewozi pasażerów.

Bycie pierwszym sprzedaje produkt lub usługę. Buduje zainteresowanie, pragnienie, chęć sprawdzenia. Sprytni znajdą tę cechę bez problemu. LOTowi trochę brakuje sprytu. Woli aby postrzegać linię przez pryzmat starych Boeingów 767, z archaicznym systemem rozrywki pokładowej. Czy to jest nowy wymiar naszej polskiej fantazji*?

Na koniec lista 3 rzeczy, które LOT mógłby zrobić, aby podnieść świadomość najważniejszych cech marki dzięki B787:

  1. W systemie rozrywki pokładowej pokazywać kilkuminutowy film o tym samolocie, zwłaszcza w BC (klasie biznes), gdzie po prostu jest przyszłe źródło przychodów.
    Benchmark – reklamy filmów, zwłaszcza tych dla dzieci, pojawiają się nawet rok przed wejściem na ekrany kin.

  2. Na lotnisku powinniśmy być zarzucani reklamami Dreamlinera w barwach LOTu, także w postaci, np.: foteli z przyszłej maszyny (rzeczywistych lub wizualizacji).
    Benchmark – kibice kupujący karnety na stadion mogą zobaczyć fotel i widok z niego na długo przed otwarciem stadionu – np.: stadion Legii Warszawa.

  3. W gazecie pokładowej redagować stałą, obszerną, pełną fotografii i grafik rubrykę na temat B787 – tematów jest bez liku.
    Benchmark – hmm… zdrowy rozsądek, gdy jest się posiadaczem własnego medium.

Nieracjonalne? Cóż - prawda jest percepcją. Ludzie mogą nawet uwierzyć, że… lecieli już dreamlinerem.

 

*fantazji LOTowi w pewnym sensie nie brakuje – w Hanoi przy trasie na lotnisko Noi Bai LOT prezentuje ogromny outdoor z informacją, że zabiera pasażerów do Europy. Reklama ilustrowana jest, uwaga... zdjęciem krótkodystansowego Embraera 175… Linia wychodzi z założenia, że Wietnamczycy po prostu nie połapią się, że to mały samolocik, a nie poważna, dalekodystansowa maszyna. Chciałem tę reklamę (dwa tygodnie temu) sfotografować, ale akurat gdy do niej podjeżdżałem, zgasła oświetlająca ją lampa.

A to feler westchnął seler…

Więcej dla zainteresowanych tematami PR dla linii lotniczych  oraz PR wprowadzania do eksploatacji nowych samolotów.

2013

2012

2011