Ostatnie zmiany w NC+
Mariusz Pleban, 17.04.2013

Przeprosiny prezesa Juliena Verleya są istotną decyzją i ważnym działaniem ze strony NC+. Przyznanie się do błędu, wola poprawy i rozpoczęcie wprowadzania zmian jest mocnym argumentem dla sympatyków oraz osób, które nie podjęły jeszcze decyzji o odejściu. Dobrym ruchem jest także zatrzymanie automatycznej migracji do nowych umów. Czas goi rany i tak będzie również w tej sytuacji. Emocje opadną i to dla NC+ oznacza możliwość przeprowadzenia zmian: nie szybko, ale efektywnie.
Sprawa NC+ udowadnia, że odpowiednia komunikacja jest na wagę złota, a polityka cenowa jest bardzo delikatną kwestią w czasach internetu. Co więcej – social media stały się rynkowym regulatorem, ludzką porównywarką, a większe odstępstwa są piętnowane przez społeczność. Wprowadzone pod koniec ubiegłego tygodnia zmiany są zapewne traktowane przez firmę pod kierownictwem Juliena Verleya jako krok w stronę niezadowolonych klientów, którzy połączeni profilem antync+, maja kilkadziesiąt tysięcy oczu bacznie obserwujących zmiany . Tą grupą, wyposażoną w arcysilny detektor tzw. "ściemy" rządzą emocje, a każdy komentarz wychwytujący nieścisłość lub niezgodność z oczekiwanymi zmianami jest powodem do manifestacji swojej złości przez dziesiątki, setki, czy tysiące „urażonych”.
NC+ chciało wprowadzić nowe regulacje w poważnej sytuacji zmiany. Niestety, nie dostarczyło wystarczających argumentów przemawiających za korzyściami, zapominając, że klienci są wyczuleni na informacje negatywne, nie doceniając stron pozytywnych. Dlatego bardzo ważna jest zasada: wprowadzając zmiany najpierw trzeba odnieść się do obaw. Przewidzieć je. Tu ewidentnie zabrakło wyobraźni, głownie w zakresie skali reakcji abonentów. Prezes NC+ w ostatnim wywiadzie wskazuje na fakt przeprowadzenia badań konsumenckich dotyczących pakietów, których wyniki były pozytywne dla spółki. Badacze zapomnieli jednak najwidoczniej, że w sytuacji szybkich zmian może brakować czasu na przewidzenie i dokładne zbadanie potencjalnych reakcji. Być może zadziałał również powszechny mechanizm filtrowania danych pod kątem tych, które wspierają wcześniej podjęte decyzje.
Należy również pamiętać, że spółka NC+ jest w poważnym procesie zmiany, a łączenie różnych kultur organizacyjnych platform N i C+ na pewno bardzo utrudniało sprawne wykonanie zadania „konsumenckiego”. Zarząd musiał radzić sobie zarówno z zewnętrznym głosem zaniepokojonych klientów, jak również z opiniami i obawami pracowników. W takiej sytuacji możliwe są dwa scenariusze: kryzys zewnętrzny sprawnie spaja organizację lub też ostrzej wskazuje problemy i różnice w myśleniu. W zarzadzaniu zmianą ta strona kryzysu jest zawsze mniej widoczna, ale z pewnością ma silny wpływ na decyzje podejmowane przez firmę. Jak silny? To może ocenić każdy, kto obserwuje przypadek NC+.
Tekst został napisany 12 kwietnia 2013 r. na zamówienie press.pl
Kamery samochodowe wpływają na wizerunek Rosji
Mariusz Pleban, 17.02.2013
Rosja to kraj, gdzie spadają meteoryty, meteory, planetoidy, komety i inny szmelc kosmiczny. Od kilku dni takie mogą być skojarzenia z marką „Rosja”. Wszystko dzięki obrazom z Youtube.com, które obiegły w ostatni piątek cały świat. Niezliczone Łady i Mercedesy z rosyjskimi tablicami rejestracyjnymi są wyposażone w kamery pokładowe. Każdego dnia nagrywają miliony...
Prognozy PRGN dla branży PR na 2013
Multi Communications, 29.01.2013
Zazwyczaj w styczniu poszczególne branże podsumowują mijający rok i przedstawiają swoje plany oraz prognozy na nadchodzące 12 miesięcy. Ciągły wzrost zainteresowania mediami społecznościowymi, tworzenie kontentu oraz dziennikarstwo społeczne - rok 2013 będzie z pewnością pełen wyzwań dla profesjonalistów branży PR. Zapytaliśmy ekspertów z Public Relations Global Network...





