16/03/2018

ŻUJ: MULTI PRZEGLĄD VOL.7 , CZYLI CO NOWEGO W ŚWIECIE MARKETINGU

Jak podaje Wikipedia, górna warga lamy jest podzielona poprzecznie co ułatwia lepszą kontrolę nad żywnością trafiającą do pyska. Żołądek lamy jest 3–częściowy, silnie umięśniony. Choć systematycznie lamy nie są zaliczane do przeżuwaczy, to anatomicznie i fizjologicznie są zwierzętami przeżuwającymi. To trochę tak jak my, gdy szukamy informacji w Internecie! Co można zjeść, przeżuwając stóg informacji ze świata marketingu?

Powiedzenie „w marcu jak w garncu” sprawdza się nie tylko w przypadku pogody. Również w świecie marketingu jakość pomysłów bywa zmienna. W pierwszej połowie miesiąca mogliśmy natknąć się zarówno na kampanie-perełki jak i nietrafione koncepcje. Jesteście ich ciekawi? Zobaczcie nasze krótkie zestawienie najbardziej interesujących pomysłów.

1. W słusznej sprawie

Naszą listę otwiera świetna kampania Lacoste, która podbiła serca nie tylko miłośników tenisa, ale i miłośników… zwierząt. Firma odzieżowa w ramach swojej akcji „Save Our Species” wprowadziła na rynek limitowaną kolekcję koszulek polo, na których zamiast logo marki, pojawiły się odpowiedniki najbardziej zagrożonych na świecie gatunków. I tak, zamiast słynnego krokodyla, za ok. 150 euro, możemy nosić na piersi morświna, legwana, czy nosorożca Lacoste. 10 zwierząt, które pojawiły się na ubraniach zostało wybrane przez IUCN (Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody), Lacoste i agencję BETC Paris, odpowiedzialną za realizację kampanii. Co ciekawe, liczba koszulek z logo danego zwierzęcia odpowiada ich liczbie, pozostających na wolności. W akcji nie chodzi jednak tylko o zwiększenie świadomości problemu wśród konsumentów, ale i realne przeciwdziałanie ekstynkcji zwierząt. Dochód ze sprzedaży 1775 wyprodukowanych koszulek zostanie przekazany na rzecz ochrony zagrożonych gatunków. Nie były to więc jedynie krokodyle łzy.

 

 2. Millenialsi a diamenty

Przykładem interesującej, jednak raczej chybionej kampanii, jest z kolei „Real is Rare”, która została stworzona przez Mother New York dla organizacji handlowej Diamond Producers Association. Jej celem było wyciągnięcie branży biżuterii diamentowej z kryzysu poprzez przekonanie – o zgrozo – Millenialsów do zakupu diamentów… bez okazji! Tak. A wszystko, dlatego że pokolenie Y niezbyt chętnie decydują się na formalizowanie związków, a co za tym idzie na zakup pierścionków zaręczynowych. Wyprodukowane spoty przekonują więc, że diamenty to prawdziwy symbol głębokiego emocjonalnego związku dwojga młodych osób i ich podarowanie drugiej połówce wcale nie musi być jednoznaczne z oświadczynami. I choć same spoty są bardzo autentyczne i piękne, to trudno oprzeć się wrażeniu, że sama kampania została stworzona trochę w oderwaniu od rzeczywistości. Czy za niekupowaniem przez dwudziestokilkulatków diamentów naprawdę stoi nieufność wobec tradycyjnych sposobów wyrażania miłości, czy może coś bardziej prozaicznego, jak chociażby brak oszczędności, niestabilność na rynku pracy i niskie zarobki?

 3. Always or Never?

O tym, że skuteczna kampania, to taka która odpowiada na realne problemy jakiejś grupy społecznej nie jest żadną tajemnicą. Udowodniły to także werdykty podczas tegorocznego festiwalu kreatywności Cannes Lions. Tym tropem podążyła niedawno marka Always w RPA. Producent środków higienicznych dla kobiet stworzył program edukacyjny pt. Always Keeping Girls in School, który ma na celu pomóc dziewczętom w rozwoju świadomości swojego ciała oraz zapobiec opuszczaniu przez nie szkoły z powodu menstruacji. W ramach tego programu przekazywane są darowizny na zakup wkładek higienicznych, a także prowadzone są dyskusje edukacyjne na temat higieny i dojrzewania kobiet. Kreatywnym ruchem było zamienienie na opakowaniach nazwy marki z „Always” na „Never” z dopiskiem: 9 millions girls may NEVER reach their full academic potential.

4. OB_S__Y

Z kolei przykładem na potknięcie marketerów nieoczekiwanie okazała się brytyjska kampania stworzona przez Cancer Research UK. Organizacja postanowiła zwrócić uwagę społeczeństwa na drugą najczęstszą, zaraz po paleniu papierosów, przyczynę zachorowalności na raka, jaką jest otyłość. Jak się okazuje, świadomość śmiercionośności klinicznej nadwagi ma zaledwie 15 proc. Brytyjczyków. Cancer Research UK postanowił doinformować wyspiarskie społeczeństwo i na grafice promującej ich akcję społeczną umieszczono hasło z brakującymi literami, które sugeruje, że odpowiedzią na pytanie „jaka jest druga najczęstsza przyczyna zachorowalności na nowotwór?” jest słowo „obesity”, czyli chorobliwa nadwaga. Reklamom OOH towarzyszył też spot reklamowy. Choć kampania w prosty, a jednocześnie mocny sposób przekazuje, że warto zacząć liczyć się z niepotrzebnymi kilogramami, organizatorzy zostali ostro skrytykowani w sieci. Spot i hasło wywołało fale krytyki i zostało potraktowane, jako dyskryminujące i ośmieszające otyłych. Powstała nawet akcja, zapoczątkowana przez znaną brytyjską komik Sofie Hagen, która zachęcała do wpłacania datków na inną organizację niż Cancer Research UK. Okazuje się więc, że w tak delikatnych sprawach, środki i treść przekazu należy dobierać uważniej.

5. Run, Forrest, run!

Dobry insight konsumencki to klucz do stworzenia udanej kampanii. Udowodnił to ostatnio, choć z przymrużeniem oka, Diesel. Marka odzieżowa wypuściła reklamę, która w ciągu zaledwie minuty bardzo celnie obrazuje życie uczuciowe młodych ludzi w dobie smartfonów i aplikacji randkowych. Made to run away (zrobione po to, by uciekać), to linia jogg-jeansów (jeansów do biegania) Diesla, które w tej kampanii, bardziej niż do biegania służą do… uciekania. Tym samym, Diesel kładzie dużo większy nacisk na wygodne poruszanie się w spodniach niż jedynie na seksowny wygląd. Spot to część globalnej zintegrowanej kampanii stworzonej przez włoski oddział Publicis. Jeśli więc jesteś seryjnym randkowiczem, twoim atrybutem powinny zostać jeansy od Diesla, które okażą się niezbędne do sprawnej ucieczki.

 

   Aleksandra Świetlik, Account Executive w Multi Communications

comments powered by Disqus