25/01/2018

Nowe technologie i agencja PR

 

Wirtualna rzeczywistość i rozszerzona rzeczywistość to pojęcia, które często mylnie są uznawane za tożsame. Tymczasem dobry specjalista public relations wie, że to dwa zupełnie odrębne narzędzia, których odpowiednie wykorzystanie może nie tylko efektownie wyglądać w portfolio marki, ale i efektywnie sprzedawać jej idee, produkty, czy usługi.

 

Jak wykorzystać VR na eventach i w Public Relations

VR czyli wirtualna rzeczywistość to zazwyczaj produkcje filmowe lub animowane światy, które otaczają uczestnika. Żeby zostać w całości pochłoniętym przez film lub grę należy założyć specjalne gogle VR – w wersji podstawowej wystarczą nawet kartonowe gogle – oraz smartfon z ekranem o wysokiej rozdzielczości. W wersji bardziej zaawansowanej warto postawić na dedykowane rozwiązania np. specjalne hełmy. Za interaktywną część odpowiadają kontrolery, które należy trzymać w rękach.

VR

W ten prosty sposób można w kilka sekund przenieść się w przestrzeni lub czasie i pokazać uczestnikowi coś realnego w wirtualnej wersji. Przejażdżka testowa nowym samochodem w malowniczym krajobrazie? Nie ma problemu. Decydując się na wirtualizację naszego produktu czy usługi w znacznym stopniu redukujemy koszty. Na przykład, gdy organizujemy konferencję prasową i zaproszamy grupęy dziennikarzy na przejażdżkę nowym samochodem nie potrzebujemy już organizować kosztownego wyjazdu na drugi koniec kontynentu. Wystarczą gogle VR i wygodne krzesło. Dowód? 

 

A może dobry PR to AR?

Rzeczywistość rozszerzona opiera się na nieco innych mechanizmach. W tym przypadku nie jest konieczne posiadanie specjalnego sprzętu. W praktyce wystarczy smartfon i odpowiednia aplikacja. Zalety AR zostały w ostatnich latach szczególnie pokreślone dzięki grze Pokemon Go. Wykorzystując aparat w smartfonie i aplikację twórcy umieszczali Pokemony na ulicach miast całego świata. To właśnie jest główna zaleta AR – za jej pomocą można ulokować w codziennym krajobrazie komunikaty, które będą zaskoczeniem dla odbiorcy.  

Rozszerzona rzeczywistość była już nie raz wykorzystywana do sprzedaży konkretnego produktu. Dzięki temu mechanizmowi można na przykład wybrać odpowiedni mebel do pokoju i wirtualnie ustawić go w wybranym wnętrzu.

Dobrym przykładem na perfekcyjne wykorzystanie tej technologii jest aplikacja IKEA. Wystarczy zeskanować kod z kartki katalogu i już można postawić wirtualne krzesło, szafę lub inny element wyposażenia wnętrza w docelowe miejsce. Co ważne, aby zobaczyć wirtualny mebel wcale nie trzeba go samodzielnie składać.

Gogle wirtualnej rzeczywistości to także perfekcyjne narzędzie dla deweloperów do pokazania ich inwestycji. Potencjalny klient bez wychodzenia z domu może zobaczyć dosłownie każdy kąt nowego mieszkania. To nie tylko oszczędność czasu, ale również szybkie i skuteczne zwiększenie potencjalnej grupy klientów, ponieważ takie mieszkanie można obejrzeć nawet z drugiego końca świata. Po takie rozwiązanie sięgnął np. fiński deweloper budujący w Warszawie - YIT. Jego mieszkanie pokazowe w inwestycji Nordic Mokotów można obejrzeć tutaj, nie ruszając się sprzed komputera.

 

VR, AR i… AI

Prawdziwą rewolucją w marketingu i public relations może być połączenie zalet VR, AR z AI, czyli sztuczną inteligencją. Już teraz sprzęty mobilne korzystają z AI, jednak do sprawnego działania potrzebne jest połączenie z Internetem. Nie zawsze jest to możliwe, a w wielu przypadkach szybkość sieci nie pozwala na działania w czasie rzeczywistym. Pojawiają się już na rynku rozwiązania, które dostęp do AI mają „zaszyte” w procesorze, co za tym idzie mogą korzystać z ogromnej ilości wiedzy offline.

Sztuczna inteligencja może stać się wkrótce jednym z najważniejszych narzędzi w arsenale specjalisty PR. Media relations oparte są przede wszystkim na kontekstach i znajomości z dziennikarzem. AI może w pewnym stopniu dokonać syntezy, które zaowocuje możliwością zacieśniania relacji. Dobrym przykładem jest praca sztucznej inteligencji na podstawie informacji, czerpanych z postów na blogu, wpisach na Facebooku, tweetach czy nawet zdjęciach na Instagramie dziennikarza. Na tej podstawie odpowiednio napisany program może sygnalizować problemy, informować o lokalizacji przedstawiciela mediów, podpowiadać obszary zainteresowań konkretnych dziennikarzy (to akurat już się dzieje). Daje to opcję natychmiastowego reagowania na ewentualne kryzysy lub okazje do pozytywnego przypomnienia się dziennikarzowi. Coś co dzisiaj zajmuje długie godziny i wymaga dużej uwagi, wkrótce będzie odbywało się automatycznie.

Wirtualna rzeczywistość będzie odgrywała w marketingu i PR coraz większą rolę. Mimo że teoretycznie jest już obecna od kilku lat, to tak naprawdę dopiero kolejne lata będą stanowiły prawdziwy rozkwit rozwiązań inteligentnych i wirtualnych. Kluczem jest maksymalne ułatwienie dostępu i zlikwidowanie barier sprzętowych.

 

 

  Bartosz Wódecki, Senior Account Executive w Multi Communications

comments powered by Disqus